wtorek, 20 września 2016

#87 Kilka słów o lakierach

Cześć! Dzisiaj tak jak obiecałam, podzielę się moimi spostrzeżeniami na temat lakierów ochronnych. Czekam na Wasze spostrzeżenia w komentarzach, chętnie dowiem się, jakie Wy preferujecie lakiery - a trzeba przyznać, że to jest temat szeroki jak rzeka! Lakiery nie są wypisane w żadnej hierarchii. 



1. Lakier akrylowy Colorit - półmat

- bardzo rzadki, nieco trudniejszy do nałożenia, ponieważ leje się po pędzlu i po przedmiocie, który ozdabiam
- nie łączy się na pokrytej powierzchni, muszę uważać na łyse, nie pokryte lakierem "placki"
+ łatwo się szlifuje
- kupiłam go pierwszy i ostatni raz
+ po wyschnięciu satynowy pod palcami
~ cena nie za droga i nie za tania - 0,75 l za ok. 25 zł
+ dostępny w marketach budowlanych



2. Lakier akrylowy Flugger - półmat

+ jest łatwy w nałożeniu, ponieważ jest gęsty
+ wyrównuje się i łączy na płaskiej powierzchni
- nieco gorzej ze szlifowaniem - trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć z warstwami
- przy kilku grubszych warstwach może odejść razem z farbą
+ przyjemny w zapachu i w dotyku (po wyschnięciu)
+ mój typ no. 1!
- drogi! za 0,75 l płacę ok. 33 zł
- dostępny w salonach Fluggera
+ szybko schnie


3. Lakier akrylowy Flugger - połysk

- jest raczej tylko do wykończenia na 1-2 warstw, ponieważ ścierany pęka
+ ma śliczny połysk
- przy aplikacji trzeba mocniej uważać (niż przy półmacie), aby roznieść go równomiernie
+ warto mieć w swoich zapasach w mniejszej objętości
~ schnie nieco dłużej, niż półmatowy


4. Peparat 3w1 Heritage Satin Modge Podge - podkład, klej i lakier

- nie ma co się oszukiwać, nie da się zrobić podkładu, lakieru i kleju w jednym preparacie
- jako lakier sprawdza się fatalnie - gęsty i grudkuje się
- przy nałożeniu warto używać wyłącznie nylonowego płaskiego pędzla, a i tak nie gwarantuje to, że nie pozostaną ślady po włosiu
+ jak dla mnie - to tylko klej
- za 250 ml zapłaciłam 22 zł - rozbój w biały dzień za taki bubel!


5. Lakier jachtowy 3V3

+ jak sam opis głosi - odporny na wodę, ścieranie i promienie UV
+ w sam raz do pokrywania prac ozdobionych spękaniami dwuskładniowymi - nie wypłukuje wypełnień w szczelinach
~ gęsty, lecz nie nakłada się łatwo
- przeokropnie śmierdzi!
- pozostawia niestety żółtą poświatę, nie nadaje się na białe powierzchnie
- schnie bardzo długo (nawet do 24 godzin)
- trzeba bardzo uważnie nakładać, nierówności niestety raczej nie wygładzimy
- po użyciu pędzle domywać w rozpuszczalinku
- jest bardzo drogi, 0,75 l - ok. 45 zł
+ dostępny prawie w każdym markecie budowlanym

poniedziałek, 12 września 2016

#86 Pudełko dla Majeczki


Myślałam, że wakacje skończą się razem z końcem mojego urlopu i wrócę tu już na stałe i będę pisać regularnie. Ale jak to bywa, pogoda wraca wraz z końcem urlopu, więc każdy weekend staram się wykorzystywać na maxa. Zresztą, ostatni rok, a konkretnie miesiące były bardzo intensywne, ale STOP! 
Przed Państwem pudełeczko z okazji narodzin małej Majeczki. Rękodzieło dla dzieci to jedna z moich ulubionych tematyk :)
Całość wykończyłam matowym lakierem, ozdobiłam drobnymi dekorami i czerwonym pearlpen'em. 




W następnym poście będę chciała podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat lakierów wykańczających. A na razie pozdrawiam mocno moich czytelników! 

piątek, 19 sierpnia 2016

#85 Chustecznik w bratki


Dzisiaj bardzo krótko: dawno mnie nie było na blogu, licznik nie dość że stanął, to jeszcze chyba zaczął zawracać w drugą stronę. Na dokładkę: dawno nie było mnie przy komputerze na dłużej, niż 15 minut!! Klikam i klikam w tą myszkę, ale coś topornie ją trzymam, ręka odzwyczaiła się od techniki, cudowne uczucie :) 

Lato przeminęło bardzo szybko, nie wiem kiedy zleciał mi urlop... Od nowa trzeba będzie wstawać rano i planować cały dzień. Muszę się przyznać, że w tym roku za dużo nie podekupażowałam w wakacje, ale za to głowę mam teraz pełną nowych pomysłów!

A chustecznik w bratki zrobiłam już dawno, tylko zostawiłam go na smutniejsze, zimniejsze dni.
Pozdrawiam :)

czwartek, 21 lipca 2016

#83 Niezbędnik pary młodej


Dzięki uprzejmości Ania Mak Qulling otrzymałam gorące fotki sprzed kościoła, gdzie za chwileczkę będziemy wręczać parze młodej decoupage'owy prezent. Tzw. "niezbędnik", gdzie znajdują się przydasie dla nowożeńców (m. in. na ból głowy i na chłodne wieczory). 




Obrączki wykonałam ulubioną ostatnio metodą - embossingiem na gorąco. No i wpadł mi do głowy pomysł z ozdobieniem klamerek serduszkami :)


Tekturowe serca zostały wycięte z wygranego ostatnio papieru do scrapbookingu.



Jeśli podobają Ci się moje ślubne prace, zapraszam do obejrzenia również :



A skoro u HandiMart lipiec jest miesiącem żółtego koloru, zgłaszam pudełeczko do jej zabawy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...