Całkiem niedawno spędziłam świetny dzień podczas grupowego deoupage'u. Każdy kto zaczyna przygodę z rękodziełem ma takie myśli:
Czy ja mam do tego talent?
Co z tego wyjdzie?
Jak beznadziejna będzie moja pierwsza praca?
Koleżanki, które zaciekawiły się decoupage'm swoje pierwsze prace robiły na totalnym luzie i po prostu czerpały z tego przyjemność
- czyli po prostu załapały, o co w tym wszystkim chodzi! ;)
- czyli po prostu załapały, o co w tym wszystkim chodzi! ;)
Malowanie, tapowanie, serwetkowanie, lakierowanie, mieszanie, stemplowanie, suszenie - trwało to caaaałyyy długi dzień (rzadko poświęcam cały dzień na robótki, po prostu brakuje mi czasu!). A naszym ulubionym hasłem stało się "i czekamy", które Agnieszka zastąpiła suszarką :)
I tak oto Justyna zrobiła rowerowy chustecznik (brakuje mosiężnego zapięcia, ale praca jeszcze się suszyła).
Z boku dorobiła embossingowe ptaszki.
Z boku dorobiła embossingowe ptaszki.
A Agnieszka zrobiła pudełeczko dla swojego pływającego jeszcze w brzuchu synka :) Boki pudełeczka ozdobiła obłoczkami przy pomocy folii spożywczej.
Jeśli jeszcze nie wiecie, jak zrobić takie obłoczki, odsyłam Was do mojego tutorialu:
I jak Wam się podobają prace na pierwszy raz? Nie taki diabeł straszny, co? :)
Bardzo fajne prace, jak na początki z decou jest super :)
OdpowiedzUsuńano , fajnie Wam wyszły
OdpowiedzUsuńFantastyczne prace i super sprawa :) Pozdrawiam serdecznie ;)
OdpowiedzUsuńŚwietnie Wam wyszło :)
OdpowiedzUsuń